|
sprawdzone przepisy kulinarne
poniedziałek, 05 marca 2012
Grzyby w sosie chińskim
Grzyby w sosie chińskim Składniki:
Sos:
Pieczarki obieramy i kroimy w plastry. Grzyby mun zalewamy wodą i gotujemy powoli przez 5 minut, a następnie zostawiamy jeszcze przez jakiś czas w wodzie. Zimne odsączamy i kroimy w paski. W woku rozgrzewamy olej. Podsmażamy na nim przez chwilę drobno posiekany czosnek i posiekaną dymkę. Dodajemy grzyby i całość smażymy na dużym ogniu, aż pieczarki zmiękną (ale pozostaną w miarę jędrne). Składniki sosu łączymy ze sobą i zalewamy nimi grzyby. Ciągle mieszając smażymy jeszcze chwilę.
Smacznego! Na koniec jeszcze kilka moich uwag:) 1. Przepis ten znalazłam w gazetce reklamowej sklepu Biedronka 2. Grzyby przyrządzone w ten sposób są aromatyczne i pyszne. Ale zdecydowanie lepiej smakują na drugi dzień po przyrządzeniu, wtedy wszystkie smaki przegryzą sie ze sobą, a w daniu na pierwszy plan wysuwa się nuta słodk0 -ostra sosu chili. Od razu po przyrządzeniu jest zbyt wyczuwalny ciemny sos sojowy. 3. Danie doskonale smakuje z makaronem sojowym, posypane drobno posiekanym szczypiorem. 4. Łyżka łyżce nie równa:) Radziłabym nie przesadzać z ilością sosu sojowego i teriyaki, aby danie nie było zbyt słone. Lepiej wlać nieelne łyżli i ew. pod koniec doprawić jeszcze danie. Natomiast do sosu chili można użyć dużej, porządnej łychy (oczywiście stołowej, nie wazowej :D. Oczywiście jeśli go lubicie.
piątek, 02 marca 2012
Quinoa podwójnie brokułowa
Quinoa, czyli komosa ryżowa to ziarna niezwykle bogate w białko ale nie zawierające glutenu. To również bogate źródlo magnezu, manganu, żelaza, fosforu i wapnia. Jest pyszna. Ale i droga, niestety. Za 200g zapłaciłam 11 zł. Ziarna komosy ryżowej trzeba dokładnie opłukać przed gotowaniem, aby pozbyć sie goryczki - którą powoduje związek chemiczny - saponina. Przepis na quinoę z brokułowym pesto znalazłam kiedyś na blogu Ani. Troszkę zmodyfikowałam go, ze względu na większą porcję komosy. Ale Wam podaję go bez zmian. Bardzo polecam!
Quinoa podwójnie brokułowa Składniki:
Quinoę zalać zimną wodę i odcedzić. Następnie zalać ją podwójną ilością lekko osolonej wody (czyli 2 x 2/3 szklanki) i postawić na gaz. Gdy sie zagotuje, zredukowac gaz i pozwolić jej wchłonąć wodę, trwa to do kwadransa. W międzyczasie umyte brokuły podzielić na różyczki i lekko osolić. Ugotować je na parze. Gdy zmiękną, lekko je przestudzić, po czym połowe z nich umieścić w blenderze razem z czosnkiem, serem i slonecznikiem oraz oliwą i sokiem z cytryny. Gdy quinoa jest już gotowa, wymieszać ją z brokułowym pesto i pozostałym brokułem i posypać uprażonym słonecznikiem.
Smacznego!
wtorek, 28 lutego 2012
Ziemniaczane curry
Na zimowe dni najlepsza jest rozgrzewająca zupa (dla tradycjonalistów!) albo curry (dla wielbicieli kuchni indyjskiej). Siebie zaliczyłabym po trochu do jednej i drugiej grupy. A skoro zupa już była, to dzisiaj przyszła kolej na curry. Proste, bo tylko z ziemniaków i cebuli. Ale za bardzo aromatyczne, bo jak to na curry przystało z mnóstwem przypraw Średnio ostre. I nieco orzeźwiające, za sprawą cytryny. Bardzo dobre! Przepis ten znalazłam na blogu Ani.
Ziemniaczane curry Składniki:
W rondlu rozgrzewamy olej i ghee. Wrzucamy nasiona gorczycy i kminu i smażymy, aż zaczną pękać. Dodajemy cebulę, imbir i smażymy aż zmiękną i lekko się zezłocą. Dodajemy kurkumę, mielony kumin i chilli. Mieszamy i chwilę smażymy (by uwolnić aromat przypraw), po czym dodajemy ziemniaki oraz sól. Mieszamy dokładnie by kawałki ziemniaków pokryły się przyprawami. Dodajemy wrzącą wodę, przykrywamy i gotujemy na małym ogniu ok. 20 minut - do miękkości (jeśli trzeba dolewamy jeszcze odrobinę gorącej wody). Posypujemy garam masalą, polewamy sokiem z cytryny i wstrząsamy rondlem tak, aby wszystko dokładnie sie wymieszało. Dusimy jeszcze 5 minut. Przed podaniem można posypać posiekaną kolendrą (natką pietruszki) lub miętą.
Smacznego!
sobota, 25 lutego 2012
Zupa cygańska
Zupa cygańska Składniki:
Do garnka wlać wodę, włożyć obrane i pokrojone na pół marchewki, pietruszkę oraz por pokrojony w półtalarki. Dorzucić kostke bulionową oraz ziele, ziarenka czarnego pieprzu, listki laurowe, gotować na średnim ogniu. Boczek i paprykę pokroić w małą kostke, a cebulę w piórka. Wrzucić boczek na patelnię, przesmażyć. Dodać cebule i paprykę i smażyć kilka minut. Następnie dodać pokrojone w cienkie plasterki ząbki czosnku i jeszcze chwilę przesmażyć.. Zawartość patelni zalać 3 łyżkami wazowymi wywaru i dusić na mniejszym ogniu. Miękkie warzywa wyjąć. Marchewkę pokroić w talarki, a pietruszkę w małą kostkę. Do wywaru wrzucić pokrojone w kostkę ziemniaki. Gdy ziemniaki będą miękkie, dodać marchewkę i pietruszkę. Gdy papryka, boczek i cebula zmiękną, dołożyć do nich koncentrat pomidorowy, wymieszać dokładnie i chwilę dusić razem. Do garnka z wywarem dodać zawartość patelni, posolić i popieprzyć do smaku. Można również lekko doprawić przyprawą warzywną typu Vegeta i/lub majerankiem. Pogotować jeszcze chwilę. Podawać ze świeżym chlebem, posypaną natką pietruszki.
Smacznego!
Moje uwagi: 1. Przepis na tę zupę znalazłam kiedyś na blogu Cuda.wianki, długo sie na nią czaiłam, ale niepotrzebnie, bo smakuje pysznie. 2. Ziemniaków można dołożyć więcej, szczególnie jeśli lubi się gęste zupy. 3. Cebulę czerwoną można zastąpić żółtą (to już wiecie, jeśli czytaliście przepis:), a czosnku dać trochę więcej, ja dałam 5 ząbków 4. W przepisie nie było ani słowa o majeranku, ale ja go dodałam i bardzo dobrze! 5. Zupa lepiej smakuje, jak odstoi swoje. No chociażby 1-2 godziny 6. Nie dodałam przyprawy warzywnej, ani bulionu drobiowego. Za to wrzuciłam 3 kostki bulionu cielęcego. I tak prawie ta sama cholera, tylko w smaku nieco inna.
czwartek, 23 lutego 2012
Konfitura z karmelizowanej cebuli
Jakiś czas temu zrobiłam tę konfiturę i zupełnie o niej zapomniałam. Czekała sobie zapasteryzowana w słoiczkach, w lodówce. A dzisiaj pomysłałam sobie, że warto by spróbować, choć trochę... I wyjadłam prawie cały maly słoiczek. Mięciutkie, rozpływające sie w ustach kawałeczki cebuli, pod wpływem kilku dodatków nabrały rewelacyjnego posmaku. Smak słodki i słony doskonale sie tu uzupełniają.
Konfitura z karmelizowanej cebuli Składniki (na 3 słoiczki po 150 ml):
Oliwę rozgrzać w garnku. Dodać obrane i drobno posiekane cebule i dusić na jak najmniejszym ogniu przez 15 minut, aż cebula zmięknie. Dodać brązowy cukier, dusić 3 minuty. Dodać czosnek, listki laurowe, wino i wodę. Dusić na małym ogniu, aż woda wyparuje, a cebula będzie bardzo miękka (ok. 1 godz.). Doprawić sokiem z cytryny, octem balsamicznym, solą i pieprzem. Po ok. 3 min. zdjąć z ognia, wyjąć liście laurowe i przełożyć konfiturę do słoiczków. Podawać z serami, mięsem, pasztetami, na ciepło lub zimno. Smacznego! źródło:"Moje gotowanie"nr 8/2011
środa, 22 lutego 2012
Jajka smażone w panierce na ostro
A miał być dzisiaj śledzik. A właściwie zupa śledziowa. tyle że zapomniałam... kupić śledzie. No cóż. Jajka równie dobre, a może i lepsze. Tym bardziej, że połączone ze słonym pysznym (choć niezbyt cudownie pachnącym) sosem i zeszkloną cebulą z czosnkiem i chili. Podążyłam za sugestią Marghe i przed smażeniem, opanierowałam je w jajku i bułce tartej. Natomiast szalotki zastapiłam żółtą cebulą (3 niewielkie sztuki), a maleńkie ostre chili zastąpiłam nieco łagodniejszymi większymi papryczkami i dałam ich o połowe mniej. Niestety miałam tylko zielone i niezbyt widoczne były wśród tej cebuli. Ale to nie szkodzi! Bo całość smakowała naprawdę pysznie!
Jajka smażone w panierce na ostro Składniki:
Sos
Przygotowujemy sos: cukier, sos rybny i sok tamaryndowy, wlewamy do rondelka. Doprowadzamy do wrzenia, co jakiś czas mieszając. Następnie zmniejszamy ogień i gotujemy przez 5 minut. Odstawiamy do ostudzenia. Rozgrzewamy 2 łyżki oleju ryżowego, dodajemy chili, szalotki i czosnek. Smażymy na sporym ogniu - cały czas mieszając - ok. 5 minut (aż sie zeszkli cebula). Rozgrzewamy olej do głębokiego smażenia. Jajka panierujemy w rozbełtanym jajku i tartej bułce. Smażymy je na rumiano i odsączamy na ręczniku papierowym. Gotowe jajka kroimy na ćwiartki, dekorujemy cebulą z czosnkiem i chili i polewamy sosem. Pyszne z ryżem.
Smacznego!
niedziela, 19 lutego 2012
Popękane ciasteczka czekoladowe (chocolate crinkles)
Kiedyś miałam przyjemność spróbować popękanych ciasteczek z kakao, jeszcze ciepłych. Były przepyszne, mięciutkie, aż rozpływały się w ustach. Na pewno przepis na nie znajdzie się niebawem na moim blogu. W sobotę wypróbowałam wersję z gorzką czekoladą. Ciasteczka wyszły super, może nie tyle wizualnie co smakowo:) Są mocno czekoladowe, wilgotne, coś a la brownies Przepis znalazłam na blogu Feeria smaków. Polecam!
Popękane ciasteczka czekoladowe (chocolate crinkles) Składniki:
Dodatkowo:
Czekoladę rozpuścić z masłem w kąpieli wodnej. Dodać ekstrakt z wanilii. Odstawić. Białka ubić z solą na sztywną pianę, dodać cukier i żółtka (pojedynczo). Nadal ucierając dodać stopniowo masę czekoladową. Mąkę przesiać wraz z proszkiem do pieczenia. dodać do masy, miksując na wolnym obrotach. Masę przykryć szczelnie folią spożywcza i wstawić do lodówki na noc. Po tym czasie piekarnik nagrzać do 170 st.C. Z ciasta formować kulki wielkości orzecha włoskiego. Każdą kulkę obtaczać w cukrze pudrze i układać na blaszce wyłożonej papierem do pieczenia. Piec 9-11 minut (środek powinien być ledwie ścięty). Smacznego! Przepis ten jest moją propozycją w ramach zabawy
sobota, 18 lutego 2012
Sezamowe ciasteczka szczęścia
Kiedyś nienawidziłam sezamowych różności. Bułeczki obsypane sezamem, paluszki czy co gorsze sezamki wręcz uwielbiane przez członków mojej rodziny i większość koleżanek napawały mnie obrzydzeniem. Wystarczył ten charakterystyczny zapach, uuueh.... Odmieniło mi się po spróbowaniu chleba Rzemanki, później były kulki mięsne, a następnie muffinki kukurydziane i tahina, którą uwielbiam choćby rozsmarowaną na kawałku świeżego pszennego pieczywa. Dzisiaj nabrałam chęci na ciasteczka sezamowe... chrupiące, maślano-karmelowe. Przepyszne, szczególnie jeszcze ciepłe. Polecam je Wam gorąco!
Sezamowe ciasteczka szczęścia Składniki:
Uprażyć na suchej patelni sezam (ok. 5 minut na niedużym ogniu, czekamy, aż sezam zacznie lekko pachnieć, nie ma potrzeby go rumienić). Utrzeć masło z cukrem białym, trzcinowym i waniliowym. Dodać jajko. Wymieszać mąkę z proszkiem, solą oraz cynamonem i stopniowo dodawać do ciasta nadal ucierając. Na koniec dodać połowę uprażonego sezamu. Wstawić je na min. 1 godz. do lodówki. Nagrzać piekarnik do 190 st.C. Ciasto wyjąć z lodówki i formować z niego kulki o śr. ok. 3 cm (można nabierać ciasto łyżeczką, ale najwygodniej jest użyć małej gałkownicy do lodów o śr. 3 cm, a potem toczyć kulki w dłoniach). Każdą kulkę obtaczać w pozostałym sezamie, kłaść na blaszkę wyłożoną papierem do pieczenia i lekko rozpłaszczać dłonią na kształt talarka. Między ciasteczkami powinny być zachowane dość duże odstępy. Na dużą blachę układamy maks. 20 kulek. Piec ok. 10-15 minut, aż będą złote (złote, a nie brązowe, nie wolno ich zbytnio przypiec! Im dłuższy czas pieczenia, tym ciasteczka będą bardziej chrupiące).
Smacznego!
czwartek, 16 lutego 2012
Pączki z lodówki
Mięciutkie i puszyste. Bez zaczynu. Bez alkoholu. Z lodówki, a rosną jak szalone. A raczej ciasto rośnie jak szalone... Smaczne, nawet na drugi dzień.
Pączki z lodówki Składniki:
oraz dodatkowo:
Margarynę lub masło rozpuścić i odstawić do przestudzenia. Jajka ubić z cukrem. Drożdże wkruszyć do mąki, dodać jajka z cukrem i mleko. Zagnieść ciasto. Na koniec wlać ostudzony tłuszcz. Dobrze wyrobić, aż będzie gładkie i odstawało od ręki. Wlożyć ciasto do dużej miski i przykryć folią spożywczą. Wstawić do lodówki na ok. 1 godzinę (aż urośnie 2 razy). Można również zostawić ciasto na całą noc. Z wyrośniętego ciasta formować pączki, nadziewać marmoladą. Zostawić na chwilę przykryte ściereczką. Następnie smażyć z obu stron na rozgrzanym tłuszczu. Lekko przestudzone lukrować lub posypać cukrem pudrem. Smacznego!
Moje uwagi: 1. W netcie znalazłam kilka przepisów na te pączki. Skorzystałam z przepisu Bożeny z Mojego domowego kucharzenia i przepisu Pyni 65 z Wielkiego żarcia. W sumie połączyłam je, a jeszcze na dodatek coś niecoś zmodyfikowałam. .2. Miska, w której zostawiamy ciasto do wyrośnięcia musi być naprawdę duża, szczególnie gdy zostawiacie je w lodówce na noc. 3. Ciasto pozostawione do wyrośnięcia warto z wierzchu posmarować roztopionym masłem (ew. olejem), a miskę nakryć folią spożywczą.
wtorek, 14 lutego 2012
Gatta curry
Z tymi różnościami z mąki z ciecierzycy, to tak jak, np. z oliwkami czy kaparami. Jednym będzie trudno żyć bez tego, innym na sam widok niedobrze sie zrobi:) Ja osobiście makę z ciecierzycy lubię, ale nie jest to coś bez czego nie mogę obejść sie w kuchni. Od czasu do czasu lubię zjeść kofty, bhaji czy pakorę, albo jakieś curry, choćby takie. Radżastańskie. Kiedyś przepis na nie wypatrzyłam u Quinoamatorki, później u Ali. Wypróbowałam niedawno, jakis rok, po spisaniu przepisu :) Gatta curry to aromatyczne talarki w pomidorowym sosie. Pysznym. Z dużą ilością cebuli. I również aromatycznym. Podałam je z mieszanką ryżu parboiled z dzikim. Doskonałe połączenie!
Gatta curry Składniki: na wałeczki z mąki z ciecierzycy:
na sos:
Przygotowujemy wałeczki z ciecierzycy: mąkę z ciecierzycy wsypać do miski, dodać natkę, przyprawy, olej i dokładnie wymieszać. Następnie stopniowo dolewać zimną wodę - tyle, aby uzyskać gęste ciasto. Gotowe ciasto podzielić na 3 części i z każdej (dłońmi posmarowanymi olejem) uformować w miarę równy wałeczek. Wałeczki zanurzyć w lekko osolonym wrzątku i gotować 15 minut. Gotowe przestudzone wałeczki wyjąć (wodę z gotowania zachować) i pokroić na równe plastry. Przygotowujemy sos: na rozgrzanej oliwie smażyć cebule i gorczycę - dodałam również szczyptę soli i cukru. Gdy cebula się przyrumieni dodać czosnek, imbir, kurkumę, curry lub garam masala, koncentrat pomidorowy i trochę wody z gotowania wałeczków. Gotować 5 minut. Dodać jogurt, 300 ml wody z gotowania wałeczków i gotować dalsze 5 minut na dużym ogniu pod przykryciem. Wrzucić pokrojone wałeczki i gotować jeszcze 2-3 minuty na średnim ogniu. Podawać z ryżem lub chlebkami chapati.
Smacznego!
sobota, 11 lutego 2012
Słoniowe uszy (gusz-e fil)
Razem z Alą nasmażyłyśmy w tym tygodniu irańskich ciastek:) Pysznych, kruchych i aromatycznych, bo jakże inaczej, skoro z dodatkiem kardamonu i wody różanej, a na sam koniec oprószone cukrem pudrem z cynamonem. Przepis pochodzi z książki. M. Mehran, ale można znaleźć go również w internecie, m.in. na Fotoforum gazeta.pl, gdzie zamieścił go Giezik (wraz z drogocennymi wskazówkami:)) Polecam gorąco, a Tobie Alu dziękuję za wspólne (choć wirtualne) pichcenie:) I mam nadzieję, że nie ostatnie :D
Słoniowe uszy (gusz-e fil) Składniki: 1 jajko 1/2 szklanki mleka 1/4 szklanki cukru 1/4 szklanki wody różanej 1/2 łyżeczki mielonego kardamonu 3 szklanki mąki pszennej oraz dodatkowo: olej lub smalec do smażenia cukier wymieszany z cynamonem do obsypania gotowych ciastek
Jajko ubić z cukrem, dodać wodę różaną, kardamon i mleko, Stopniowo dodawać mąkę i wyrabiać na jednolitą masę. Gotowe ciasto włożyć do woreczka foliowego i odstawić na ok. 1 godz. Następnie odrywać po kawałku ciasta i rozwałkowywać bardzo cienko na stolnicy podsypanej mąką. Za pomocą szklanki wycinać krążki. Z każdego krążka kciukiem i placem wskazującym formować kokardę. Smażyć w głębokim bardzo gorącym tłuszczu na złoty kolor z obu stron. Odsączyć na ręczniku papierowym i oprószyć cukrem pudrem wymieszanym z cynamonem.
Smacznego!
środa, 08 lutego 2012
Glasierte mokka brownies
To brownies z dodatkiem kawy, polane prostą i smakowitą pomadą czekoladowo -śmietanową. Różni się nieco od tego tradycyjnego, bo nie jest aż tak wilgotne i ciężkie, ale zapewniam, że jest przepyszne! Przepis podpatrzyłam u Aelizy i Madzi.
Glasierte mokka brownies Składniki:
Polewa:
Formę o wymiarach 27 x 40 cm (użyłam mniejszej) wyłożyć papierem do pieczenia i lekko posmarować olejem. Czekoladę i masło pokroić na mniejsze kawałki i rozpuścić na parze. Lekko przestudzić. Cukier zmiksować z jajkami, dodać kawę i czekoladę z masłem. Zmiksować. Dodać szczyptę soli i makę przesianą z proszkiem do pieczenia. Ponownie zmiksować, Dodać orzechy i całość wymieszać łyżką. Ciasto wylać do przygotowanej formy i piec ok. 25 min. w piekarniku nagrzanym do 180 st.C. Po upieczeniu lekko przestudzić, a w międzyczasie przygotować polewę. Czekoladę stopić w kąpieli wodnej, lekko przestudzić i dokładnie wymieszać ze śmietana. Polać brownie.
Smacznego!
wtorek, 07 lutego 2012
Kadhi z Pendżabu
Proste i smaczne danie, pod warunkiem - oczywiście- że sie lubi mąkę z ciecierzycy. A to przecież dość specyficzny składnik. Ja bardzo długo przekonywałam sie do niej. Kadhi z Pendżabu to kulki pakora zanurzone w gęstym, aromatycznym i średnio ostrym sosie jogurtowym z dodatkiem mąki z ciecierzycy. Wbrew pozorom, to szybkie i proste danie. Doskonałe z ryżem basmati.
Kadhi z Pendżabu Składniki:
Ciasto pakora:
Sos:
1 filiżanka = 250 ml
Wszystkie składniki pakora poza olejem zmiksować na gęstą masę, dodając ok. 1/2 filiżanki zimnej wody. Formować małe kulki. W głębokim garnku (lub naczyniu kadhai) rozgrzać olej i usmażyć kulki na złotobrązowo. Odsączyć na papierowym ręczniku, odstawić. Jogurt i mąkę z ciecierzycy zmiksować, dodać kurkumę, sól i 3 filiżanki wody. W głębokim garnku (lub naczyniu kadhai) rozgrzać niewielką ilość oleju, dodać kozieradkę i suszone chili, smażyć minutę. Dodać papkę jogurtową, doprowadzić do wrzenia i gotować, stale mieszając, ok. 15 minut na wolnym ogniu. Dodać słodką paprykę, usmażone kulki pakora i gotować jeszcze 5 minut na małym ogniu. Potrawę polać ghee. Podawać na gorąco z ryżem basmati.
Smacznego!
źródło:" Przewodnik kulinarny. Indie" wyd. Pascal
poniedziałek, 06 lutego 2012
Ziemniaczki czekoladowo -kawowe
Może nie smakowały tak pysznie, jak trufelki z prażonej mąki, ale też szybko poznikały ze stołu:) Przepis na nie znalazłam w książce I. Provkök "Siedem rodzajów ciast"i troszkę go zmodyfikowałam, dodając więcej kawy - w oryginalnym przepisie były tylko uwzględnione 2-3 łyżki. Nie powiem, masa była dość sucha, ale dało się z niej formować kulki. Szczerze mówiąc dałabym jeszcze trochę więcej masła... jak tylko zrealizuję swój pomysł to napiszę co mi wyszło:)
Ziemniaczki czekoladowo-kawowe Składniki:
do przybrania:
lub wiórki kokosowe Masło (lub margarynę) utrzeć z cukrem i cukrem waniliowym na gładką masę, dodać kakao, następnie płatki owsiane i kawę. Dokładnie rozetrzeć dłońmi. Następnie uformować niewielkie kuleczki i każdą obtoczyć w cukrze lub wiórkach kokosowych. Przechowywać w lodówce. Smacznego!
sobota, 04 lutego 2012
Trufelki z prażonej mąki
Przeróżne baby, placki, mój ulubiony "dziad" i sernik podolski, pyszne placuszki kożuszkowe i ciastka ze skwarków no i te trufelki, na które nigdy nie zwracałam uwagi. To tylko niektóre doskonałe propozycje z książki Jana Czernikowskiego "Ciasta, ciastka, ciasteczka. Wypiek domowy" wyd.WATRA z 1990r. Trufelki z prażonej mąki.... brzmi nieco dziwnie - ale zapewniam - smakują doskonałe! Powiedziałabym nawet, że smakują o wiele lepiej od czekoladowych. I najlepsze jest to, że być może nigdy bym ich nie zrobiła, gdyby nie Ala, która jakiś czas temu zaprezentowała je na swoim blogu.
Trufelki z prażonej mąki Składniki:
Zagotować mleko z cukrem i ostudzić. Mąkę uprażyć na patelni, mieszając drewnianą łyżką. Następnie przesiać ją przez sito. Masło utrzeć z żółtkiem, dodać mąkę, mleko z cukrem, kawę i spirytus. Wszystko połączyć. Z masy formować kulki (można masę nieco schłodzić). Każdą obtoczyć w gorzkim kakao, zmielonej kawie lub cukrze pudrze. Gotowe kulki można układać w małe papilotki. Uwagi J. Czernikowskiego: !. można zmniejszyć ilość cukru i dodać marmoladę 2.zamiast kawy lub oprócz niej dodać kakao (polecam i kawę i kakao!) 3.dodać siekane orzechy, migdały, itp.
Smacznego!
czwartek, 02 lutego 2012
Kotlety z ziemniaków wg s. Anastazji i kapusta kiszona duszona z cebulą
Czasem tak bywa, że człowiek zastanawia się co by tu taniego upichcić na obiad, bo... mnóstwo kasy idzie na studia, albo trzeba spłacić jakiś cholerny kredyt, a może pracodawca podziękował za usługi, albo...sami na pewno wiecie jak to jest. Czasem również bywa i tak, że ma się dosyć przeróżnych "wynalazków" i tęskni się za czymś prostym, przywołującym na myśl domową, maminą kuchnię. Jednym i drugim polecam proste kotleciki z ziemniaków. Trochę przypominają mi smażone kluski śląskie, ale są o wiele pulchniejsze, delikatniejsze, a przede wszystkim doskonale doprawione, no i ta cebulka zeszklona...poezja smaku. Lubię te kotleciki również lekko schłodzone (ale nie zimne!). Kiedyś znalazłam na nie przepis w książce "173 specjały s. Anastazji" wyd.WAM. Natomiast duszona kapusta kiszona z cebulą, to dla mnie nowość. No nie, taka zupełna, bo przecież jadłam z grochem, fasolą i pieczarkami ale taką z dodatkiem tylko i wyłącznie smażonej cebulki i podaną jako jarzynkę do obiadu, jadłam pierwszy raz. Pierwszy, ale nie ostatni, bo już niedługo podam ją jako dodatek do żeberek duszonych. Wam również polecam, a przepis ten znalazłam na blogu Edysi.
Kotlety z ziemniaków Składniki:
Ziemniaki obrać, ugotować w solonej wodzie, odcedzić i odparować dobrze. Przestudzone zmielić, a gdy całkiem ostygną, wbić do nich jajko, dodać 2 łyżki oliwy i cebulę pokrojoną w drobną kostkę i usmażoną na złoto na niewielkiej ilości oliwy ( w czasie smażenia doprawić ją szczyptą soli i szczyptą cukru), doprawić dobrze solą oraz świeżo zmielonym pieprzem. Wyrobić całość ręką - dobrze, ale szybko. Formować nieduże owalne kotleciki, obtaczać je w bułce tartej (choć nie jest to konieczne), smażyć na dobrze rozgrzanym oleju z obu stron. Podawać z sosem pomidorowym i/lub surówką albo z duszoną kapustą kiszoną. Smacznego!
Duszona kapusta kiszona Składniki:
Kapustę opłukać, pokroić i przełożyć do garnka. Podlać niewielką ilością zimnej wody, przykryć i zagotować. Zmniejszyć ogień i dusić od czasu do czasu mieszając, przez 30-40 minut (lub do chwili, gdy kapusta będzie miękka). Jeśli trzeba, dolewać wody. W połowie duszenia dodać cebule - pokrojone w drobną kostkę i zeszklone na oleju ( w czasie smażenia należy je doprawić szczyptą soli i cukru). Całość doprawić solą i świeżo zmielonym pieprzem.
Smacznego!
poniedziałek, 30 stycznia 2012
Faworki, niczym ciasto francuskie
Naprawdę! Smakują i wyglądają w przekroju jak ciasto francuskie. Bo i też bardzo podobnie sie je robi, składniki są nieco inne niż w tradycyjnym cieście francuskim, ale ...to wałkowanie w jedną stronę, składanie w kopertę, no dokładnie jak przy wyrobie ciasta francukiego! Te faworki są pyszne! Powiedziałabym nawet, że od dziś to moje ulubione faworki, choć nietypowe i strasznie czasochłonne. Ciasto robiłam wczoraj, a chłodziło sie do dzisiaj do godz. 10-tej. Oczywiście wystarczy 1-2 godziny, ale mi jakoś wczoraj odeszła ochota na smażenie:). Polecam Wam gorąco te bąblaste, francuskie faworki i na ciepło i na zimno. Przepis znalazłam na blogu Ali, bardzo dziękuję :-)
Faworki niczym ciasto francuskie Składniki:
oraz:
Mąkę przesiać, połączyć z agarem, solą i śmietaną. Wyrobić gładkie ciasto, a następnie zbijać je przez 5 minut wałkiem (na stolnicy) lub tłuczkiem do ziemniaków (w misce). Później rozwałkować je na grubość ok. 1/2 cm. Posmarować częścią rozpuszczonego masła i złożyć jak kopertę. Owinąć szczelnie folią spożywczą i włożyć do lodówki na 10 - 15 minut. Następnie rozwałkować, posmarować masłem, złożyć w kopertę, schłodzić, ponownie rozwałkować i postępować jak wcześniej, dopóki nie skończy sie masło. Następnie ciasto owinąć folią spożywczą i schłodzić 1 - 2 godziny. Po tym, czasie rozwałkować je na 3 - 3 mm, wykrawać paski, nacinać i przewijać jak tradycyjne faworki. Smażyć partiami na rozgrzanym tłuszczu, aż sie zezłocą z obu stron. Odsączać na papierowych ręcznikach i posypywać cukrem pudrem (można go wymieszać z cukrem wanilinowym). Smacznego!
Moje rady: 1. Śmietany należy dodać tyle, aby otrzymać ciasto gładkie, nie klejące sie do rąk o konsystencji zbliżonej do ciasta pierogowego 2. Masło powinno być jak najlepszej jakości 3. Po każdym posmarowaniu masłem i złożeniu w kopertę, należy ciasto wałkować tylko w jedną stronę - od siebie na zewnątrz. Wałka nie należy cofać po cieście, lecz zawsze unosić go w górę i ponownie wałkować od siebie. 4. Przed samym wycinaniem faworków można wałkować w każdą stronę 5. Aby przy wałkowaniu ciasto nie przywierało do stolnicy, należy lekko je podsypywać mąką. 6. Tłuszcz do smażenia powinien być bardzo gorący
sobota, 28 stycznia 2012
Cortezze z sosem serowo - orzechowym
Zamiast cortezze, może być - oczywiście - inny makaron. Ola użyła spaghetti, a ja myślę sobie, że doskonale pasowałyby tu wszystkie wstążki, jak chociażby linguine i taglatelle i z pewnością casarezze. Sos jest przepyszny, użyłam dość sporej ilości gałki muszkatołowej, duuuużo świeżo zmielonego czarnego pieprzu, nieco większej ilości śmietany i parmezanu (ale tylko dlatego, że zalegałyby mi w lodówce:)), a orzechy lekko podprażyłam. Nawet mojemu dziecku smakowało... zatem z czystym sumieniem polecam!
Cortezze z sosem serowo -orzechowym Składniki:
Ugotować makaron al dente i odcedzić. Następnie umieścić go w tym samym garnku. W międzyczasie w małym rondelku rozpuścić masło, dodać śmietankę i doprawić gałką muszkatołową i świeżo zmielonym pieprzem. Podgrzewać do wrzenia. Garnek z makaronem ustawić na małym ogniu, wlać sos i wsypać większość parmezanu - dokładnie wymieszać. Jeszcze przez moment podgrzewać, aż zgęstnieje. Następnie dodać podprażone i posiekane orzechy. Wymieszać i dosolić. Na talerzach posypywać resztą parmezanu.
Smacznego!
czwartek, 26 stycznia 2012
Jelenie różki
Jelenie różki to smażone kruche ciasteczka. Tak, tak... kruche. Moja Mama uznała, że smakują niczym te z maszynki (pamiętacie może jeszcze takie???). Jelenie różki są nie tylko bardzo smaczne, ale i wbrew pozorom bardzo łatwe w przygotowaniu. I mają jeszcze jedną dużą zaletę - nie chłoną tłuszczu - pomimo tego, że do ciasta nie dodaje się ani odrobiny spirytusu czy octu. Przepis na te szybkie w wykonaniu karnawałowe ciasteczka znalazłam w książce "Ciasta siostry Anieli" i moja jedyną modyfikacją w przepisie było dodanie większej ilości mąki. W oryginalnym przepisie było 350g, ja dodałam ok. 50 dag. Polecam!
Jelenie różki Składniki:
Margarynę posiekać z przesianą mąką, dodać jajka całe i żółtka, gęstą śmietanę i tyle mąki, aby uzyskać ciasto o konsystencji ciasta pierogowego. Zagniatać do czasu, aż ciasto będzie jednolite i lśniące. W szerokim garnku rozgrzać tłuszcz (dałam pół na pół smalec i olej). Z ciasta odrywać niewielkie kawałki, np. wielkości orzecha włoskiego, formować z każdego wałki, lekko je rozpłaszczać i nacinać na przemian po bokach. Smażyć z obu stron do zarumienienia i odsączyć na ręczniku papierowym. Następnie posypać cukrem pudrem. Smacznego!
niedziela, 22 stycznia 2012
Niby gołąbki
Niby gołąbki... tak się w moim rodzinnym domu mówiło na kotleciki z mięsa mielonego, poszatkowanej kapusty i ryżu lub kaszy manny (albo jednego i drugiego). Są pyszne, niesamowicie proste w wykonaniu, szybkie i... naprawdę smakują niczym tradycyjne gołąbki.
Niby gołąbki Składniki:
Kapustę siekamy drobno, solimy i wygniatamy dłonią. Odstawiamy na ok. 20 minut, następnie mocno odciskamy. Wrzucamy do dużej miski. Do kapusty dodajemy mięso, jajka i kaszę. Wyrabiamy i porządnie doprawiamy solą, świeżo zmielonym pieprzem i słodką papryką. Formujemy owalne kotleciki wielkości tradycyjnego gołąbka i każdy obsmażamy z obu stron na rozgrzanym oleju. Obsmażone gołąbki układamy w szerokim rondlu lub dużym garnku. Podlewamy gorącym bulionem lub osoloną wodą. dodajemy również cebulę** zeszkloną z czosnkiem na 2 łyżkach masła lub oliwy, doprawioną szczyptą soli i szczyptą cukru). Dusimy 25 -30 minut, następnie dodajemy przecier pomidorowy, doprawiamy słodką papryką szczyptą cukru i koncentratem pomidorowym, a jeśli trzeba solą i pieprzem. Mąkę mieszamy z niewielką ilością mąki i dodajemy do sosu, dokładnie mieszając. Doprowadzamy do wrzenia i gotujemy jeszcze kilka minut na średnim ogniu. Smacznego!
*może być smakowa, polecam czosnkową i z chili **drobno posiekane
sobota, 21 stycznia 2012
Kudłacz
Kudłacz, to jedno z najprostszych i najtańszych ciast. A poza tym fajnie wygląda, zawsze sie udaje i jest bardzo smaczne. Jeśli macie małe dzieci, możecie "zwalić" na nie maczanie i obtaczanie ciasta w wiórkach...zobaczycie jaką będą miały radochę:)
Kudłacz Składniki:
Polewa:
W misce utrzeć margarynę z cukrem, dodać jajko, miód, mleko i mąkę wymieszaną z proszkiem do pieczenia. Ciasto wylać na dużą prostokątną blaszkę (wysmarowaną i obsypaną bułką tartą), upiec w średnio nagrzanym piekarniku i po ostygnięciu pokroić w kostkę. Polewa: mleko margarynę i cukier rozgrzać w rondelku, dodać kakao i gotować 5 minut. Ostudzić. W zimnej polewie zanurzać kostki ciasta, a następnie obsypywać je wiórkami kokosowymi.
Smacznego!
czwartek, 19 stycznia 2012
Sałatka cebulowa z marchewką
Z marchewką i jajkiem i ... tyle! No i oczywiście majonez, sól, pieprz i koniecznie zalewa, dzięki której cebula nabiera innego smaku - słodko -kwaśnego. Polecam pod kieliszek wódki.
Sałatka cebulowa z marchewką Składniki:
Marchewkę obieramy, kroimy na dwie - 3 części i gotujemy do miękkości w wodzie z odrobiną przyprawy warzywnej. Studzimy i kroimy w drobną kostkę. Jajka gotujemy na twardo i również kroimy w kostkę. Cebule kroimy w bardzo drobną kostkę i gotujemy ją w zalewie ok. 8 minut (wszystkie składniki zalewy należy zagotować) - często mieszając. Następnie wyłączamy ogień i trzymamy cebulę na palniku (przykrytą) minimum 15 minut. Odcedzamy i dodajemy do jajek i marchewki. Dodajemy również majonez i doprawiamy solą i pieprzem. Schładzamy. Smacznego! źródło przepisu: blog Ozdabianie potraw
wtorek, 17 stycznia 2012
Kulki czekoladowe
Jestem totalnie zakręcona! I to nie dzisiaj, nie od jakiegoś czasu (bo akurat coś mnie trawi), ale odkąd pamiętam, czyli od zawsze. 4 szklanki mąki przesiać...a proszę bardzo - jedna szklanka, druga, trzecia... o cholera, ile już tego wsypałam??? Taaak, do faworków jeszcze spirytus, nie ma? Zatem równie dobry będzie ocet. Jedna butelka zamknięta, a niech stoi, jest i otwarta, a to, że ocet w niej jakiś ciemniejszy...eeee. No cóż okazało się, że dodałam zalewy do grzybów marynowanych. Nikt nie wyczuł, więc się nie przyznałam. I wieczny problem z jajkami - kurcze, ile już ich wbiłam? - na szczęście można policzyć skorupki:) A dzisiaj te najprostsze kuleczki, no o czym tu można zapomnieć i to jeszcze mając książkę przed nosem!? A jednak... zapomniałam o jednym żółtku. Ale kuleczki wyszły pyszne - zniknęły migiem! Być może to były proporcje na większe paczki herbatników, ja użyłam tych po 10 dag i myślę, że 2 żółtka na taką ilość ciastek wystarczą.
Kulki czekoladowe Składniki:
Utrzeć margarynę z cukrem, cukrem waniliowym, kakao i żółtkami. Dodać drobno pokruszone herbatniki* i alkohol. wymieszać. Formować małe kuleczki i obtaczać w wiórkach kokosowych. Włożyć do lodówki, żeby się schłodziły. Smacznego!
* najszybciej będzie wałkiem do ciasta. Wystarczy włożyć kilka ciastek do woreczka foliowego i mocno docisnąć je wałkiem
źródło: "Ciasta siostry Anieli" wyd. SALWATOR
poniedziałek, 16 stycznia 2012
Kotleciki a la gołąbki
Różne wersje już robiłam tych popularnych kotlecików. Z ryżem, z dodatkiem usmażonej cebuli, w sosie pieczarkowym, z kaszą manną, z kapustą pekińską i białą... uwielbiam wszystkie! A ostatnio wypróbowałam przepis z książki Olgi Smile "Biesiada - przyjęcie w swojskim stylu".. Też były smaczne, jednak następnym razem dodam podsmażoną cebulkę do sosu. Oczywiście do samych kotlecików też idealnie by pasowała.
Kotleciki a la gołąbki Składniki:
Poszatkować drobno kapustę, posolić, wygnieść dokładnie w dłoniach i odstawić przynajmniej na kilka minut., aby puściła sok. W misce wymieszać mięso, odciśniętą kapustę, mąkę zioemniaczaną i jajka. Wyrobić dokładnie i doprawić. Formować małe kotleciki, obtaczać je w bułce tartej i usmażyć na rozgrzanym oleju. Usmażone kotleciki przełożyć do szerokiego rondla, podlać gorącym bulionem lub wodą, dodać 2 łyżki masła i dusić ok. 15 min. Na koniec dodać koncentrat (do smaku) i śmietanę. Doprawić cukrem i jeśli trzeba solą. Zagotować Podawać z kaszą lub innymi dodatkami. Smacznego! Moje rady: 1 Jak już pisałam we wstępie, do sosu warto dodać drobno posiekaną cebulę, zeszkloną na wymienionych 2 łyżkach masła, również do masy mięsnej będzie idealnym dodatkiem 2. Po 15 minutach gotowania można wyjąć kotleciki z garnka, dodać śmietanę z koncentratem i zagotować, a następnie dołożyć kotleciki (wtedy z łatwością wymieszacie składniki sosu).
sobota, 14 stycznia 2012
Kurczak w sosie słodko - kwaśnym
Nie jest to z pewnością przepis na oryginalny chiński słodko - kwaśny sos, ale zapewniam - ten też smakuje przepysznie! Przepis znalazłam na blogu Casi i lekko go zmodyfikowałam - mąkę ziemniaczaną zastąpiłam skrobią kukurydzianą, a ocet winny ryżowym. Polecam gorąco!
Kurczak w sosie słodko - kwaśnym Składniki:
Marchewkę kroimy w cienkie słupki, ananasy w małe kawałeczki, paprykę w paseczki a cebule w półplasterki. Pomarańczę dzielimy na cząstki i dokładnie obieramy z białych błonek. Rozgrzewamy łyżkę oliwy (użyłam czosnkowej). Dodajemy koncentrat i sok pomarańczowy. Doprowadzamy do wrzenia i gotujemy, aż płyn zredukuje nieco swoją objętość. Następnie dodajemy wszystkie warzywa i owoce oraz cukier, ocet i przyprawy. Gotujemy na małym ogniu ok. 15 - 20 minut (warzywa powinny być jędrne). W międzyczasie umytą i osuszoną pierś pokroić w niewielką kostkę. Posypać solą i pieprzem (można to też zrobić 2 godziny lub dzień wcześniej). Następnie mięso obsypujemy mąką pszenną i dokładnie mieszamy. Wrzucamy na patelnię z niewielką ilością dobrze rozgrzanego oleju i krótko podsmażamy. Dodajemy mięso do sosu. Mąkę ziemniaczaną (lub skrobię kukurydzianą) rozrabiamy z niewielką ilością zimnej wody i dodajemy do sosu, cały czas mieszając. Doprowadzamy do wrzenia i gotujemy przez chwilę, aż sos zgęstniej. Podajemy z ryżem ugotowanym na sypko. Smacznego! |
Archiwum
O autorze
Ostatnie wpisy
Zakładki:
Czytam
Linki do blogów kulinarnych
MÓJ DRUGI BLOG
Spis treści
Szablon zaprojektowała
Ulubione strony z przepisami
Tagi
|